RSS
niedziela, 24 kwietnia 2011
Specially for Alex

Alex, moja najwierniejsza fanka, domaga się wpisu. Na jej specjalne życzenie - specjalnie dla niej:

 

A ponieważ wiem, że na mnie za to nakrzyczy, to w odpowiedzi: (:P)

 

Dzięuje za uwagę. Dobranoc.

22:22, czary_mary23
Link Komentarze (3) »
środa, 26 stycznia 2011
wow

Dotarło do mnie właśnie, że powinnam chyba zacząć myśleć o założeniu rodziny. Tak mnie natchnęło po tym, jak zobaczyłam zdjęcia koleżanek ze szkół wszelakich, które są już mamusiami, albo lada dzień nimi zostaną. Napisałam chyba, bo jakoś do tej pory plany rodzinne były baardzo odległe, i tak prawde mówiąc nadal są. Już pomijając to, że nie ma na horyzoncie żadnego kandydata na chłopaka/narzeczonego/męża/ojca dziecka, ale tak bardzo intensywnie o życiu rodzinnym nie myślałam. Owszem - kiedyś, za jakiś bliżej nieokreslony czas, ale nie teraz. Teraz jest czas na inne rzeczy: studia, spotkania ze znajomymi, imprezy do rana, czas na małe i większe zainteresowania, w którym nie ma miejsca na pieluszki. Czy to znaczy, że trzeba wreszcie wydorośleć? Znaleźć pracę, urządzić mieszkanie i prowadzić to życie rodzinne? Nie wiem czy chcę tego już teraz i natychmiast. Na chwilę obecną bowiem pochłonęło mnie życie uczelniane: przygotowanie zajęć, szukanie materiałów do pracy, konferencje i milion innych podobnych rzeczy. I gdzie tu miejsce na dzidziusa? Ba! Gdzie tu miejsce na szukanie potencjalnego ojca dzidziusia ;-)

21:12, czary_mary23
Link Komentarze (2) »
poniedziałek, 17 stycznia 2011
Uczyciel

Klękajcie narody, offca została uczycielem :D (bo, ze nauczycielem, to za dużo powiedziane). Wlepili mi ćwiczenia ze studentami, zaczynam pod koniec lutego. Ciekawe, kto pierwszy będzie miał dosyć, ja, czy oni ;-) Tyle na razie, reszta wieści wkrótce.

23:00, czary_mary23
Link Komentarze (2) »
sobota, 08 stycznia 2011
ot tak

Podróże nocnymi autobusami zawsze dostarczają niezapomnianych emocji. Wczoraj usiadło koło mnie 3 łepków, w wieku more less gimnazjalnym. Ich rozmowa wyglądała z grubsza tak:

Ł1: eeej ale był melanż, szkoda, że poszliśmy, dobra biba by była, potańczylibysmy

Ł2: no taaak, ale kasy nie mamy

Ł1: no to coooo, byśmy sobie potańczyli chociaż

Ł3: ej, skasuj bilet

Ł1: ta? no dobra (bdryk - kasownik) ju (bzdryk) to jeszcze raz (bzdryk) za ciebie tez skasowałem

Ł3: taaaa

Ł1: (bzdryk) (bzdryk) (bzdryk) za wszystkich kasuje, za ciebie i za ciebie i za panią też (lol :D)

Ł2: ej, jakaś domówka by sie przydała

Ł3: nooooooo ale jakieś dziewczyny są potrzebne na domówkę

Ł2: ej, a po co ci dziewczyny na domówce, no weź nie żartuj

Ł1: no w sumie

(w tym momencie wstałam, bo zaraz był mój przystanek)

Ł1: ooo teraz się możecie dosiąść

Ł2: nieee już tak zostanemy (siedzieli z tyłu)

Ł3: zresztą tu sie pani jeszcze ogląda

Ł1: ale pani się nie gniewa, pani na pewno kuma te klimaty (ja w tym momencie banan na twarzy). O wdzisz, pani się uśmiecha, pani wie o co chodzi :D

(w historii pominięto wszystkie k***y, które zastepowały przecinek :] )

I tak z innej beczki. Pojechala odebrać buty, które musiałam zareklamować po tym, jak odpadł mi od nich obcas. Pani do mnie tak:

Sprzedawczyni: no tak, mamy reklamację (otwiera pudełko a tam moje buty, w tym jeden bez obcasa i obcas obok). Reklamacja jest zasadna, została uwzględniona

Ja: no trudno, żeby nie została uwzględniona i nie była zasadna, skoro w pudełku ma pani buta a obok niego leży odklejony obcas

Mina pani sprzedawczyni bezcenna :]

18:45, czary_mary23
Link Komentarze (1) »
poniedziałek, 03 stycznia 2011
Noworoczny surprise

Kojarzycie na pewno takich dziwnych ludzi, co to chodza po różnych sklepach, marketach etc i robią ankiety, tudziez zadaja pytania, że niby jest konkurs i można wygrać. Pic na wode fotomontaz jednym słowem. No to ja w tym fotomontażu dzisiaj coś wygrałam :D Zadzwoniła do mnie pani i powiedziała, że wylosowałam 2 miejsce (ciekawe, czy w ogóle ktokolwiek wylosował 1 ;-) ) i nagroda jest 50%zniżki na dowolny kurs języka angielskiego w ich szkole, szczegóły bardzo chętnie przedstawi na spotkaniu. No to pojade sobie jutro na to spotkanie i dowiem się jakie to rewelacyjne oferty dla mnie mają, a co mi tam :D Jest tez inna dobra wiadomość, na razie nie potwierdzona, ale o tym na razie sza, bo to może byc dosyc fajne i dosyc ciekawe, więc, żeby nie zapeszyć, na razie nie mówię nic.

Jak Wam sie zaczął ten nowy rok? Ja przytachałam do domu tone papierów do przeczytania, jeszcze ze 4 takie tony zostały mi do wydrukowania. Przeczytanie tego zajmie mi tak z mniej więcej milion lat, więc jakbym gdzieś zaginęła za jakiś czas, to proszę mnie szukać gdzieś pod stertą wspomnianych papierów.

Dopisane później:

Poszukałam na firac internetowych, co to za szkoła językowa z taką magiczną promocją i potwierdziły sie moje przeczucia. Szkoła nie cieszy się zbyt dobra opinią wśród osób, które skorzystały z oferowanych kursów. No i secundo, odwala jakieś strasznie dziwne rzeczy z umowami i płatnościami. Dzięki nowo nabytej wiedzy z czystym sumieniem odpuszczę sobie jutrzejsze spotkanie. Niech żyje internet (jego twórcy powinni przyznac nobla, z każdej możliwej dziedziny :]).

21:15, czary_mary23
Link Dodaj komentarz »
sobota, 01 stycznia 2011
Szczęśliwego Nowego :)

Żeby był lepszy, niż ten mijający ;-)

 

 

 

18:08, czary_mary23
Link Dodaj komentarz »
piątek, 31 grudnia 2010
Sylwestrowo

Kochani Moi, z okazji Nowego Roku, życzę Wam, żeby był lepszy od tego mijającego. Nie wiem jak u Was, ale u mnie było dosyć ciężko. Nie powiem, były takie chwile, które na długo zostaną w pamięci, ale były tez niestety takie, o których chciałabym zapomnieć. Generalnie - ciężko było, ale to dlatego Nowy Rok bedzie lepszy. Powiem więcej - będzie przełomowy :D

Na koniec tegorocznych wynurzeń autorki krótka historia, która zdarzyła się już jakiś czas temu, ale przypomniałam sobie o niej wczoraj i bardzo poprawiła mi humor. Mam nadzieję, że Wam też. Na wszelki wypadek nie zdradzam personaliów głównych aktorów :D

Całość dzieje się w króymś z pubów, rozmowa się kleiła, ale padł pomysł, żeby opowiedzieć dowcip. Osoba A opowiada dowcip o owcach, trochę żenujący i bardzo obrzydliwy. Osoba B opowiada swój, który szedł more less tak: a litle frog is very sad because he don't know who he is. He meets lion an lion asks: arey you green? Yes I'm - says frog. Do you jump? - Yes I do. So you are a frog says lion. Frog is verry happy and when he meets sad skunk advices him to meet the lion. Skunk asks lion: please, tell me who I am, and lion says: hmmmm you stinks and you're furry - you're a pussy :D :D :D reszta się popłakała ze smiechu, a trochę oburzona osoba A pyta, dlaczego wszyscy się smieją, skoro jej dowcip był lepszy, na to błyskotliwie osoba B: hmmm U see, my pussy was better than your sheep :D :D :D :D Taadaaaam :D (kawał po angielsku, po tak było w oryginale :P)

Happy new year :D

17:55, czary_mary23
Link Dodaj komentarz »
sobota, 25 grudnia 2010
Szwagier

Posiadanie szwagra to fajna rzecz. Ja go nie posiadam, posiada go za to mój ojczulek, ale w famili przyjęło się, że szwagier to Szwagier i koniec kropka. Szwagier ten jest osobą bardzo sympatyczną, posiadającą kilka swoich przyzwyczajeńi kaprysów, którym podporządkowana jest cała reszta. Przykładowo, śniadanie Szwagier zjada, oczywiście jak wstanie, czyli koło ogdziny 13 - 14. Obowiązkowo zawsze jest to owsianka, gotowana przez jego żonę. A mówią, że tylko kobiety miewają kaprysy. Obecność Szwagra na rodzinnych spotkaniach gwarantuje przynajmniej, że nie będzie nudno, bo tak oto wczorajsza Wigilia:

Szwagier: a dlaczego my nie śpiewamy kolęd? To wasza wina, bo wy nie śpiewacie, ja bym pośpiewał, prosze mi włączyć, teraz będe śpiewał. Przybieeeżeeeli dooo betleeejeeem paaasteeerzeeeee......, Wśróóóóóóód nooooooocneeeeej ciiiszyyyyyyyyy.... Ok a nie macie taki kolęd śpiewanych przez Śląsk? Nie? To szkoda. Teraz możecie wyłączyć kolędy, juz nie będę śpiewał.

Jakieś coś leci w tiwi. Żona Szwagra: patrz, Twój ulubiony zespół

Szwagier: Mój ulubiony zespół to jest ten, co mam ejgo kasetę w aucie

Żona Szwagra: a bo ja wiem, co Ty masz w aucie

Szwagier: no ten co jest on i ona i jeszcze jeden on, ładnie śpiewali, kasetę mam

 

Kolejne lecące coś w tiwi. Szwagier: ooo george clooney

Żona Szwagra: Harrison Ford

Szwagier: ja to lubię jeszcze tego, no wiecie. Wysokiego tego, co to tak fajnie gra

Moi rodziciele: yyyyyyyyyyyy

Żona Szwagra: Bruca Willisa

Szwagier: O. Tak, jego. I takiego drugiego co spiewa też. A widzieliście ten program? Co ten prowadzi? Dobry jest nie?

Moi rodziciele: yyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyyy

Żona Szwagra: (tu pada imię i nazwisko jakiegos prezentera)

Szwagier: no właśnie, przeciez mówię. Albo ten program co go juz nie będzie....

 

A z okazji najpiękniejszych świąt w całym roku, życzę Wam kochani Wesołego Bożego Narodzenia :))

 

 

20:32, czary_mary23
Link Dodaj komentarz »
wtorek, 14 grudnia 2010
Wigilie rules

Zaczyna się powoli czas wigilijnych spotkań. Personally - jeden z moich ulubionych przed - świątecznych momentów. Dzisiaj - część I, w czwartek II, w pon. III a jeszcze agentki muszą uzgodnić termin spotkania (prawda? ;>). Przy czym agentkowa wigilia będzie najbardziej yyy tradycyjna, bo tak oto na przykład w zeszłym roku, w roli 12 potraw wystąpiły frytki z McSyfa, cola, szejk waniliowy, chyba jakać kanapka. Zabrakło wina, ale w tym roku nadrobimy :D (prawda? ;>).

A oto przebieg dzisiejszej wigilii, w rolach głównych, ksiądz M (jako XM), ksiądz S (jako XS), ja i Clovi (jako gwiazdy wieczoru :D ) i ktoś (jako Ktoś). XS jest człowiekiem bardzo poważnym i stanowczym, rzadko żartuje i generalnie na żartach (tzn na naszych żartach :D) się nie zna:

XS: wymyśliłem nazwę dla duszpasterstwa - Płomień Pana, bo może być płomień miłości, nadziei...

XM: albo na kuchence

Ktoś: będziemy gazownikami? Duszpasterstwo młodzieżowe gazowniki?

Ja: nazwiemy się Gaźniki księdza M.

Clovi leży pod stołem ze śmiechu.

Ja (do XS): wystąpi ksiądz na koncercie noworocznym?

XS (jak zwykle poważny): nie dostałem żadnego oficjalnego zaproszenia. A to trzeba zrobić listę zgłoszeniową, i zapisy. Karty zgłoszeniowej też nie dostałem.

Clovi (z bardzo poważną miną i bardzo poważnym głosem): Księże M., proszę wystosować do XS zaproszenie na czerpanym papierze

Dla zainteresowanych inforamcja, że ja i Clovi, na nieszczęście wszystkich, też mamy śpiewać. Wybrałyśmy piosenkę o wdzięcznym tytule, który ja oczywiście przekręciłam. Wyszło na to, że koncert noworoczny zacznie się taką oto zapowiedzią: a teraz przed państwem wystąpią dwa gaźniki XM w piosence z kuliga kopyt rwie :D będzie ciekawie

ps. i taki dopisek neizwiązany zupełnie z tematem: doszłam do wniosku, że najbardziej yyy genialne pomysły przychodza mi do głowy w wannie. Tam napisałam część mgr i postanowiłam, że właśnie w wannie napiszę mój doktorat. A teraz pytanie za 100 pkt: gdzie Clovi postanowiła napisać swoją mgr? Odpowiedzi proszę przysyłać sms albo mailowo albo jakkolwiek. Wśród uczestników Clovi wybierze zwycięzcę i wręczy mu nagrodę ("Magda, pocałuj pana" :D)

 

 

 

23:15, czary_mary23
Link Komentarze (2) »
czwartek, 02 grudnia 2010
******

Zauwazyłam, że zima, padający śniegi i trudne warunki pogodowe sprzyjają zacieśnianiu więzi społecznych. Bo oto grupka ludzi czekająca na przystanku, na spóźniający się autobus albo tramwaj zaczyna ze soba rozmawiać. Albo pasażerowie tegoż autobusu czy tramwaju, szczególnie jak jest tłok. W ostatnim tygodniu zacieśniłam więzi społeczne z: dwoma staruszkami na przystanku (panie się zdenerwowały i uznały, ze musza kupić auto, tylko najlepiej od razu z kierowcą, a że nie wiedziały skąd wzziąć kierowcę to ja się zgłosiłam), studentem, ze zwichniętym kolanem, który kuśtykał o kulach na śniegu oraz, moja ulubiona postać - Pewna Panienka. Wsiadła do tramwaju w okolicach Manufaktury i się zaczeło:

- bo ja pierwszy raz w życiu jadę tramwajem, zawsze autem, ale dziś nie mogłam wyjechać i musze na te kurczaki jechać. Daleko to w ogóle, nie trafię tam, nigdy tramwajem nie jechałam.O Booożeeeee jak ja tęsknię za moim autkiem, nie ma to jak moje beemwuuuu, wsiadam i jadę, sru, szybciej bym była. Korki? Jakie korki, a od czego są chodniki? No halo, ja stać nie będę. Korek się omija i już. A ile razy mandat za przekroczenie prędkości dostałam. Nawet za gadanie przez telefon. No bo jadę i jadę i gadam, i policja. Mijaja mnie a ja dalej gadam. Zawrócili i migają na mnie, a ja dalej gadam, i oni podchodzą a ja gadam co nie. No i mandacik - 100 zł. I nawet chcieli mnie ukarać, że niby łapówka. No tak, bo pytam, czy mi nie darują. I że 50 dostaną, a oni do mnie że przekupstwo funkcjonariusza na służbie. Co mi tam, dostałam ten mandat, a le punktó już nie. O Boże, nigdy więcej tramwajem nie jadę ani autobusem, tylko autem, tylko moją beemką.

Uprzedzając pytanie: Pani była brunetką i nie była ubrana na różowo :]

21:04, czary_mary23
Link Komentarze (3) »
 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 12